Wiadomości

Nie chcąc trafić za kratki, zaryglował drzwi wejściowe w zamku pszczyńskim

Data publikacji 28.03.2019

Pszczyńscy stróże prawa nie dali za wygraną i ostatecznie zatrzymali poszukiwanego listem gończym 52-latka z Pszczyny. Mężczyzna ukrywał się od kilku lat poza granicami kraju. Groził mu 2-letni pobyt w więzieniu. Wczoraj jego zaparkowany przed urzędem samochód zauważył przebywający na urlopie policjant. Choć poszukiwany zorientował się, że ktoś obserwuje jego pojazd i uciekł, tego samego dnia wpadł w policyjną zasadzkę. Policyjny upór pozwolił na skreślenie z listy poszukiwanych kolejnego nazwiska.

Jedną z cech, którą powinien charakteryzować się każdy policjant, jest zawziętość w ściganiu sprawców przestępstw. Tak też było wczoraj, kiedy kryminalni z uporem tropili ukrywającego się przed wymiarem sprawiedliwości mieszkańca Pszczyny. 52-latek od dłuższego czasu ukrywał się poza granicami kraju. Nie bez powodu-miał do odbycia wyrok 2 lat więzienia. 

Wczoraj jego zaparkowany przed urzędem miasta samochód zauważył przechodzący tamtędy policjant będący po służbie. Stróż prawa skojarzył samochód z poszukiwanym mężczyzną, co zasugerowało mu, że 52-latek jest w mieście. O swoich przypuszczeniach natychmiast powiadomił kolegów z jednostki. Poszukiwany zorientował się jednak, że jego samochód zwrócił uwagę policjanta i rzucił się do ucieczki. Wbiegł do parku. Tam, żeby uniknąć zatrzymania, zaryglował od wewnątrz drzwi wejściowe do sieni przejazdowej pszczyńskiego zamku. Na zewnątrz wydostał się innym wyjście z budynku, wychodzącym na przeciwną stronę rynku i uciekł. A przynajmniej tak przypuszczał. W międzyczasie na miejsce dotarli policjanci, którzy włączyli się w poszukiwania mężczyzny. Szukali wszędzie-w parku, w piwnicach, na klatkach schodowych i w niezamieszkałych kamienicach. Nie zapomnieli jednak o jego samochodzie, w którym pozostała kobieta. Mundurowi przypuszczali, że to z nią przyjechał 52-latek i udali się jej śladem. Kontrolowali, gdzie jechała i gdzie się zatrzymywała. Wiedzieli, że mogła kontaktować się z poszukiwanym. Nie pomylili się. Kilka godzin później okazało się, że para postanowiła spotkać się na stacji benzynowej. Poszukiwany wpadł w ręce kryminalnych w pobliżu stacji. Na drodze stanął mu zamknięty przejazd kolejowy i radiowóz. Policjanci zatrzymali mężczyznę. Teraz musi pogodzić się z 2-letnim pobytem za kratkami, za które trafił w związku z popełnionymi w przeszłości oszustwami.