Zdecydowana postawa sprzedawczyni oraz precyzyjny rysopis przestępcy pozwoliły na szybkie zatrzymanie sprawcy napadu na sklep. Mężczyzna, grożąc pistoletem, żądał od ekspedientki wydania pieniędzy. Teraz może w więzieniu spędzić nawet 12 lat.
Sceny, jak z filmu rozegrały się wczoraj w Katowicach w jednym z osiedlowych spożywczaków. Młody mężczyzna wszedł do sklepu, zabrał z półki napój i gdy upewnił się, że wokół nie ma ludzi, zamiast pieniędzy wyciągnął z kieszeni pistolet, żądając od sprzedawczyni wydania gotówki. 56-letnia kobieta zachowała zimną krew, nie wystraszyła się napastnika i zaczęła wyrywać bandycie pistolet z rąk. Sprawca zdziwiony obrotem sytuacji, zrezygnował z pieniędzy i ratował się ucieczką. Ekspedientka od razu zadzwoniła na policję. Natychmiast po zgłoszeniu na miejsce przyjechał policyjny patrol. Kobieta precyzyjnie opisała wygląd przestępcy, tym bardziej, że mieszkał niedaleko i bywał w tym sklepie na zakupach. Stróże prawa rozpoczęli poszukiwania, które zakończyły się po kilkudziesięciu minutach zatrzymaniem rozbójnika. Sprawcą okazał się 26-letnie mieszkaniec Katowic, który tłumaczył, że ma problemy finansowe i w ten sposób chciał podreperować swój budżet. Ponadto wyjaśnił, że ten sklepik wybrał dlatego, ponieważ był blisko. Jak ustalili policjanci, zatrzymany nie był wcześniej karany. Jednak teraz może w więzieniu spędzić nawet 12 lat.